Akademia

Jak mądrze wspierać dziecko w wyborze dalszej ścieżki edukacyjno-zawodowej?

Testy, kwestionariusze, ćwiczenia coachingowe podczas spotkań z profesjonalistą dostarczyły Ci bądź uzupełniły wiedzę o potencjale edukacyjno-zawodowym Twojego dziecka. W raporcie odnajdziesz rekomendowane zawody, szkoły, profile. Nadszedł teraz czas na podjęcie decyzji przez Twoje dziecko. I niezależnie od tego, jak wiele młody człowiek wie o swoich możliwościach, na pewno potrzebuje Twojego wsparcia: na etapie samego wyboru, bądź realizowania już obranego celu.

Jak mądrze wspierać dziecko w dalszych wyborach - na skróty:

Tym, którzy nie czytali pierwszego wpisu, gorąco polecam zapoznanie się z nim przed przystąpieniem do poniższego artykułu (czytaj więcej). W poprzednim artykule wspomniałam, że udany proces diagnostyczny widać. Jeśli dziecko uporządkowało sobie wszystko, co wie na swój temat, zdobyło nową wiedzę o sobie,  ma jasność celu, to wzrasta jego wewnętrzna motywacja do nauki. Wie, jakie są jego mocne strony, potrzeby, co poprawić. Ma rekomendowane kierunki kształcenia. Jednym słowem mniej więcej wie, co dalej, w którą stronę iść. Jednak nadal bardzo zależy mu na zdaniu rodzica, bardziej niż może nam się wydawać. Pamiętajmy, iż diagnoza jaką przechodziło dziecko była diagnozą pozytywną – mówiła o jego predyspozycjach i preferencjach.

W 7 i 8 klasie młody człowiek doskonale wie, co mu nie wychodzi, w czym jest kiepski. Jeśli dodatkowo rodzic powtarza mu, nad czym musi popracować, co robi źle, to zaczyna on tracić wiarę w to, że cokolwiek robi dobrze. Mówienie o potencjale zamiast o słabościach jest trudne, ponieważ sami zwykle nie byliśmy chwaleni, nie potrafimy przyjmować komplementów. Oczywiście wcale nie oznacza to, że musisz w pełni zgadzać się z kierunkiem kształcenia, jaki obrało Twoje dziecko.  Zamiast jednak gasić entuzjazm dziecka, proponując mu szkołę czy profil, który według Ciebie jest dla niego lepszy, niezwykle ważne jest, by najpierw wysłuchać zdania, potrzeb i motywacji dziecka.

Pomogą tu pytania: Co myślisz o tym raporcie? Z czym się zgadzasz? Z czym się nie zgadzasz? Co na ten moment wybierasz? Dlaczego to według Ciebie dobry wybór? Czy i jakiej pomocy ode mnie oczekujesz? Pozwoli to młodemu człowiekowi na przekucie jego energii w konkretne działanie, zbliżające go do wyznaczenia sobie celu na najbliższą przyszłość.

Na tym etapie szczególnie ważny jest sposób, w jaki mówimy do nastolatka. Wywieranie presji, podpowiadanie rozwiązań może być uznane przez dziecko jako atak i wywołać reakcję obronną: walkę bądź ucieczkę. Natomiast wysłuchanie zdania i pomysłów dziecka przy jednoczesnym mówieniu o tym, co jest dla nas ważne zaprosi obie strony do wspólnego poszukiwania rozwiązań dobrych dla obu stron, bez walki na argumenty i racje. 

By osiągnąć efekt opisany przeze mnie powyżej, musimy przyjrzeć się naszym oczekiwaniom wobec dziecka. I pozbyć się ich. Tak, wszyscy je mamy. Chcemy by nasze pociechy myślały samodzielnie, były asertywne, konsekwentne i pracowite. Mamy nadzieję, że oprą się presji rówieśników, będą silne i niezależne. Z drugiej zaś strony w domu wymagamy, by spełniały każde polecenie, były zdyscyplinowane, podporządkowały się nakazom i zasadom. To taki paradoks, ponieważ dziecko przegrywając każdą dyskusję w domu, robiąc zawsze to, co chcą rodzice, może mieć trudność z wyrażaniem swojego zdania i dbaniem o swoje potrzeby w grupie rówieśniczej. Dlaczego?

Tam gdzie zaczynają się jakieś oczekiwania, kończy się akceptacja. A przez poczucie braku akceptacji dla swojej autonomii i niezależności zaczynamy myśleć, że to inni wiedzą co jest dla mnie najlepsze, nie ja sam. Tymczasem świat zawiera wystarczająco dużo wyzwań, idealnie byłoby, gdyby dom był miejscem, w którym dziecko jest w pełni akceptowane. Czyli kochane z samego faktu, że żyje i jest. Przyjmij i uznaj, że nastolatek jednego dnia jest odpowiedzialny i poradzi sobie sam strzelając z broni na obozie wojskowym, a drugiego dnia nie odrabia pracy domowej, bo zapomina. Natolatki potrzebują rozwijać swoje poczucie kompetencji i zaufania do siebie. Dlatego właśnie eksperymentują z życiem, zasadami i otoczeniem. Nie bierzmy tego do siebie, nie jest to przecież wymierzone przeciwko dorosłym, to taki etap w rozwoju (Kozak, Berendt, 2020).

Oczywiście nie oznacza to zgody na wszystkie zachowania. Akceptuję, że siedzisz do późna w nocy, ale nie mam zgody na spóźnianie się do szkoły przez niewyspanie. Wymyślmy więc, co zrobić, by obie strony były zadowolone. Tak samo jest z wyborem dalszej ścieżki edukacyjnej. Akceptacja wyboru szkoły średniej Twojego dziecka, to porzucenie swoich oczekiwań wobec niego i danie mu prawa do podejmowania decyzji w zgodzie ze sobą (mimo, że Tobie z różnych powodów ten wybór może się nie podobać).

Nie jest to łatwe. Znamy swoje dziecko i wiemy, na co je stać. Szkoda nam, że chce iść do technikum gastronomicznego, przecież byłoby świetnym biologiem. Pytanie, czy byłoby szczęśliwym biologiem. Nikt nie lubi, gdy nam się coś narzuca. A samodzielny wybór szkoły średniej (nawet, gdy nie jest trafiony, co przecież da się naprawić), to pierwszy, większy sprawdzian dla swojej autonomii. 

Czasem tak trudno nam zaakceptować wybór dziecka, ponieważ mamy swoje doświadczenie życiowe. Wiemy, jakie błędy popełniliśmy, co zrobiliśmy dobrze i chcemy podzielić się naszą mądrością po to, by dziecku było łatwiej w życiu. Boimy się, że powieli nasze błędy. Zapytajmy sami siebie: na ile wierzę, że moje dziecko sobie poradzi?  W jakich obszarach mam obawy, że sobie nie poradzi? A w jakich czuję spokój? Dlaczego myślę, że potrzebuje mojej rady/podpowiedzi?

Zaufanie dziecku nie polega na uznaniu, że będzie zachowywało się odpowiednio i zgodnie z naszymi oczekiwaniami. To ogólniejsze, życiowe zaufanie. Jeśli chcemy, żeby nastolatek miał poczucie odpowiedzialności za swoje decyzje i wybory, to ważne, by były to jego, a nie nasze wybory. Owszem, pewnie nie raz się potknie, będzie zagubiony i nabawi się kłopotów. Tak właśnie uczy się, jak sobie radzić w życiu (Filliozat,2018).

Nastolatki, gdy mają poczucie akceptacji, bycia widzianym, branym pod uwagę, gdy widzą i czują, że dorośli mają do nich zaufanie i w nich wierzą, są w stanie dokonać rzeczy, które ich samych pozytywnie zaskoczą. Poprzez ciągłe interweniowanie, pouczanie, udzielanie wskazówek, stwarzamy presję. Nastolatek może przez takie zachowanie przestać czuć się pewny, nie mieć przekonania co do swoich kompetencji. 

No właśnie, zastanów się co się może wydarzyć, jeśli dziecko dokona złego wyboru szkoły średniej. I zastanów się, co się może wydarzyć, jeśli Ty dokonasz złego wyboru szkoły średniej za dziecko.

W pierwszym przypadku najpewniej przyzna się do błędu, zmieni szkołę, bądź dodatkowo zacznie uczyć się innych przedmiotów niż tych, które są w jego profilu. Prawdopodobnie sam weźmie odpowiedzialność i poszuka rozwiązania swojej sytuacji. Najpewniej również poprosi Cię o wsparcie.

W drugim przypadku konsekwencje mogą być bardziej poważne, ponieważ stworzą zagrożenie dla Waszej relacji. Obwinianie, wytykanie sobie błędów, przerzucanie się odpowiedzialnością, brak motywacji do zmiany (nie chciałem iść do tej szkoły, więc nie będę wkładał żadnego wysiłku by ją skończyć).

Czy to nie ryzykowne dać dziecku w 7 i 8 klasie wolność wyboru? Czy to nie ryzykowne dać licealiście wybrać przedmioty, jakie będzie zdawać na maturze? Uważam, że nie jest to aż takie ryzyko, jakie mogłoby się wydawać.

Po pierwsze głęboko wierzę w to, że dziecko zachowa się odpowiedzialnie, jeśli będzie za coś odpowiadać. Jedyne, co mogę zrobić jako specjalista, to wysłuchać, zaakceptować, pomóc zobaczyć różne możliwości i podzielić się doświadczeniem. Nie mogę podjąć decyzji za swojego ucznia. Jeśli Twoje dziecko przeszło przez cały proces diagnostyczny, to prawdopodobnie ma świadomość siebie i swoich mocnych stron i dokona trafnego wyboru. Ufam, że tak jest. Twojemu dziecku nie jest obojętna jego przyszłość, tak samo chce swojego szczęścia jak Ty.  Dziecko zna siebie najlepiej, a samodzielny wybór daje wewnętrzną motywację do działania. I być może w szkole wybranej przez siebie (mimo, że nie najwyższej w rankingu) osiągnie więcej, niż w najlepszym liceum do którego nie chce chodzić.

Poza tym, z badań Światowego Forum Ekonomicznego wynika, że m.in. przez COVID-19 zarówno pracodawców, jak zatrudnionych i poszukujących pracy w najbliższych latach czekają przede wszystkim zmiany. Odbije się to na każdym szczeblu drabiny biznesowej, warto więc nastawić się nie tylko na pozyskiwanie nowych umiejętności, ale i zdobywanie ich nowymi metodami. Pracodawcy spodziewają się, że do 2025 r. nawet 85 mln miejsc pracy na całym świecie może zostać zastąpionych przez maszyny i procesy automatyzacji. Jednocześnie szacuje się, że powstanie 97 mln nowych profesji.

Oznacza to dla wielu konieczność przekwalifikowania lub przebranżowienia, by zostać zatrudnionym. Ile takich zmian dokona się zanim Twoje dziecko osiągnie pełnoletność? Dlatego też w tym momencie, obok przedmiotów szkolnych bardzo istotne wydaje się zdobywanie kompetencji przyszłości, takich jak krytycznego myślenia i analizy, rozwiązywania problemów, samodzielnego zarządzania, aktywnego uczenia się, odporności, tolerancji na stres, elastyczności. To wszystko możesz dać dziecku w domu, akceptując je, ufając mu i wspierając w wyborze jakiego dokona.

Myśląc sobie o tym, co mogłoby mieć uzdrawiający wpływ na relację rodzica z dorastającym dzieckiem, to przede wszystkim pogodzenie się z tym, że tak naprawdę nie mamy władzy i kontroli nad naszym dzieckiem. To nie jest już w pełni zależny, przywiązany do nas 3 latek, dla którego jesteśmy całym światem. Oczywiście nadal nasze zdanie jest kluczowe. I jeśli dziecko czuje się z nami związane, to chce abyśmy też się dobrze czuli. To zaś sprawia, że ma motywację wewnętrzną, by respektować nasze granice i zasady. Nie dlatego, że wygraliśmy kolejną kłótnie, nie dlatego, że nastraszyliśmy zabraniem kieszonkowego, ale dlatego, że dziecku zwyczajnie na nas zależy.

Zastanówmy się więc, czy ważniejsze jest dla nas bezwzględne realizowanie swojego planu wobec dziecka, czy takie przygotowanie, by miało w sobie siłę, by realizować swój własny plan. Nawet jeśli miałoby się to wiązać z zostaniem mechanikiem, a nie lekarzem. Lub biologiem, a nie elektrykiem. To bardzo trudne. Dla mnie również. 

Natomiast mam nadzieję, że w kolejnych artykułach pokażę Ci, jak komunikować się z Twoim synem i córką bez ocen, krzyku i kar. Jak wyznaczać granice i wyrażać swoje zdanie na temat działań dziecka, by nie ranić siebie i innych.

Jeśli są pytania, na które możemy odpowiedzieć, to zachęcamy do pisania ich w komentarzach pod tym postem lub do kontaktu drogą mailową na adres kontakt@eduspace.edu.pl.

Jeśli natomiast jesteś zainteresowany rozmową o możliwości wsparcia rozwoju edukacyjnego Twojego dziecka – kliknij przycisk poniżej i  przejdź bezpośrednio do kontaktu.

Gdzie jeszcze jesteśmy?

Jak zawsze, zapraszamy też w inne miejsca, w których opowiadamy o edukacji:

Bibliografia

  • Kozak, A., Berendt, J. (2020). Dogadać się z nastolatkiem. Dojrzałość i szacunek w relacji. Warszawa: CoJaNaTo
  • Filliozat, I. (2018) Już się nie rozumiemy! Jak przeżyć czas trzaskających drzwi. Kraków: Espirit
  • Faber, A., Mazlish, E. (2016) Jak mówić do nastolatków, żeby nas słuchały, jak słuchać, żeby z nami rozmawiały. Poznań: Media Rodzina
  • Praca i kompetencje przyszłości. Najważniejsze wnioski z raportu Światowego Forum Ekonomicznego The Future of Jobs October 2020. Pobrano z: https://www.aplikuj.pl/userfiles/_CMS_/akcje-content/praca-i-kompetencje-przyszlosci_aplikuj.pdf dnia (16.08.2021).

Sprawdź inne nasze artykuły!

O autorze

karola_j

Karolina Jóźwik

Psycholog z uprawnieniami pedagogicznymi, trenerka. Od ponad 8 lat pracuje z dziećmi, młodzieżą i osobami dorosłymi. Zajmuje się tematyką m.in. emocji, profilaktyki przemocy, współpracy, rozwoju osobowego, motywacji, efektywnej nauki i szybkiego czytania. Codziennie uczy się od swoich dwóch córek bycia uważnym, wspierającym i akceptującym dorosłym.

Udostępnij ten post

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Podziel się tutaj swoją opinią